.

.

środa, 10 grudnia 2014

Przeciwieństwa się przyciągają, ale na krótko


Zdjęcie ze strony KLIK
OGIEŃ I WODA
Na początku jest pięknie i cudownie możecie być ogniem i wodą a i tak będziecie pasować do siebie jak Yin i Yang. Wszystko robicie wspólnie i mimo ,że nienawidzisz rodzaju muzyki której On słucha po pół roku uświadamiasz sobie ,że kupiłaś sobie już 3 płyty z jego ulubionym wykonawcą. Ten błogi stan trwa i trwa do jakiegoś momentu u jednych dłużej u drugich krócej u mnie trwał 1,5 roku w sumie to dość sporo.. Nagle opada kurz po zauroczeniu zaczyna się codzienność i dostrzegamy wszystkie błahostki, niby jest okej ale brakuje jakiejś iskierki, bronisz się przed tym wmawiając sobie że to tylko kryzys, czasem jedna strona a czasem obie wspólnie walczą nad tym by w związku było tak jak na początku. Tylko co z tego jeśli wkurwia cię sytuacja gdy On leży na łóżku i ogląda jakiś durny program w tv a Ty już nie masz ochoty leżeć z nim, bo etap "nie mogę się odkleić od Ciebie" masz już dawno za sobą, wolałabyś zrobić coś innego ale nie możesz się przez to przebić. Masz dość smsów które przychodzą co pół godziny z zapytaniem "co tam?" albo "koteczku kocham Cie bardzo" gdy nie odpiszesz po 20 minutach " Coś się stało ? " po 40 " Jesteś zły/zła ? " po godzinie "kim jest ten frajer z którym mnie zdradzasz ? " najgorsze w tym wszystkim ,że to nie jest mój wymysł i o zgrozo NIE TYLKO DZIEWCZYNY PISZĄ TAKIE SMSY ! Przychodzi zmęczenie, wszystko co kiedyś wydawało Ci się w Nim w Niej urocze obróciło się o 180 stopni i nienawidzisz tego, męczą Cię ciągłe awantury o wszystko i wywołane z byle czego, wkrada się brak zaufania, pretensję i podejrzenia bo już nie zależy Ci tak jak kiedyś. Znowu próbujesz walczyć bo przecież się kochacie i spędziliście tyle cudownych chwil razem. No ale niestety ogień nie może płonąć gdy przytula go woda zbyt wiele was dzieli i zbyt się różnicie. Następnym etapem jest  to gdy jedno próbuje zrobić wszystko by zatrzymać to drugie - wyobraźcie sobie ,że woda szuka każdego możliwego sposobu by podsycić ogień, jest wstanie nawet wymieszać się z ropą (boże co za dziwne schizowe porównanie przepraszam ) zmienić się kosztem własnej osobowości własnego charakteru tylko po to by choć trochę jeszcze podsycić tlący się ledwo żar.. Niektórym się to udaje ale ja osobiście wolę być sama a być sobą. Ostatnim etapem którego sama osobiście doświadczyłam będąc "Ogniem" to złapanie wiatru który na nowo rozpali wszystkie zakamarki i przywróci sens życia i nie chodzi tu jedynie o ( nową osobę w której ulokować możesz swoje uczucia, nie chodzi o kochanka i o zdradę ) w moim przypadku chodziło o proste rzeczy które wolałam robić zamiast spędzać czas z wodą.. czytanie książek, bieganie, odpoczynek, trenowanie dzieciaków, koszykówka, praca, studia, spędzanie czasu z siostra i teraz już 6 - miesięczną siostrzenicą, spotkania ze znajomymi których zaniedbałam.
 

JAK ZŁAPAĆ WIATR  ?
Ludzie tkwią w różnych związkach, ja potrzebowałam jakieś 8 miesięcy by złapać wiatr by zrozumieć ,że to jednak nie jest to ,że tak naprawdę dzieli nas wszystko i awantury właśnie biorą się z tego ,że  jedno nie potrafiło zrozumieć drugiego. No i oczywiście rozstania nie są łatwe i proste wiele przy nich łez  i złości później przez miesiąc zastanawiasz się czy dobrze zrobiłaś a przez następny miesiąc tęsknisz jak cholera, ale jeśli czujesz się jednocześnie przy tym wolna to ma to sens.  Jeśli chodzi o to jak złapać wiatr to jest to bardzo proste  zamknij oczy i przypomnij sobie co robiłaś przed swoim związkiem, i co sprawia Ci największą przyjemność, co wywołuje uśmiech na twojej twarzy. I zacznij to robić ! jestem błyskotliwa niczym Laska z filmu " Chłopaki nie płaczą"ale taka jest prawda. Jeśli to rozbucha Twój płomień na nowo to możesz być pewna ,że idziesz w dobrym kierunku.


OGIEŃ WRÓCIŁ DO ŻYCIA

Od czterech miesięcy jestem niczym Johny Storm z Fantastycznej Czwórki, robię to co kocham, nikt mi nie marudzi, z nikim się nie kłócę, nikt nie ma pretensji, zaczęłam sie rozwijać, mam dużo energii,  nie tracę czasu na to co mnie nie interesuję, spotykam się ze znajomymi ,których zaniedbałam przez mój związek i wiecie co od wszystkich słyszę podobne  zdania " Młoda wróciłaś do świata żywych "  " Co sie z Tobą stało" " Nie wierzyłam ,że się odezwałaś " - I choć czasem wieczorem wspominam miłe chwile to nie żałuję ,że odcięłam sie od związku z WODĄ ;)

Także mój wniosek nie koniecznie dla wszystkich ( bo każdy lubi coś innego ) jest jeden niech Ogień łączy się z Wiatrem a Woda z Ziemią bo gdy opadnie pierwszy kurz może pojawić się wielkie rozczarowanie ;)

Buziak ;*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz