.

.

piątek, 26 grudnia 2014

Grudzień w słowach odsłona III

NIE MOGĘ ŻYĆ BEZ... 
Tak wiem jestem spóźniona w sumie jak zwykle bo przecież ustalone terminy to nie jest mój konik.. No ale w każdym bądź razie pisząc trzecią cześć projektu RÓŻOWEJ KLARY  i zastanawiając się nad tym bez czego nie mogę żyć oczywiście na samym szczycie piramidy pojawiły się rzeczy takie jak , miłości, zdrowie,rodzina , przyjaciele bla bla bla  czyli standardowo bo przecież bez tego człowiek nie może być prawdziwym człowiekiem... Dlatego postanowiłam ,że to aktualnie pominę a wyciągnę na wierzch swoje największe słabości i miłości.

Bezdyskusyjnie i jednogłośnie pierwsze miejsce zajmuję SPORT I AKTYWNOŚĆ FIZYCZNA w sumie nie mam zamiaru się tu za bardzo rozpisywać bo jak zacznę to może się to skończyć napisaniem książki. Kocham pod każdą postacią sporty zespołowe, indywidualne, rowery, rolki, basen, fitnessy i wszystko inne.. , związałam swoją przyszłość i zawód z aktywnością fizyczną więc nawet nie mam co tego podważać czy szukać czegoś na zastępstwo.

 Drugie miejsce zajmują BUTY SPORTOWE - na tym punkcie jestem walnięta serio ! mam jedną parę szpilek czarnych bo przecież pasują do wszystkiego, japonki i botki oczywiście płaskie ! ( mama kazała mi kupić bo przecież czasem trzeba się ubrać elegancko -.-' ... reszta to nike, adidasy, trampki, vansy czy new balance - buty do koszykówki to jeszcze jeden  osobny rozdział, kocham tak po prostu ! jedni lubią obrazy inni monety inni znaczki a ja kocham buty sportowe. Kiedyś koleżanka wzgardziła mną bo kupiłam Air Maxy za dość większą sumę pieniędzy które wcześniej odkładałam przez 3 miesiące z wypłaty  - i stwierdziła że Ona nigdy by nie dała tyle za takie buty, spojrzałam na nią i z politowaniem stwierdziłam że nigdy nie dałabym tyle kasy za to jej  futerko które miała na sobie i wyglądała niczym Cruella De Mon  ... yhhh przecież każdy lubi co innego...

 Na ostatnim miejscu medalowym w systemie moich wartości znajdziemy SŁODYCZE - moje największe uzależnienie, moja słabość, moja pięta achillesowa tak bardzo ich nienawidzę a tak bardzo nie potrafię bez nich żyć i wiem ,że w moim przypadku jest to uzależnienie maksymalne, staram się jakoś z tym walczyć i w sumie nie słodzę juz herbaty ani kawy ! - próbowałam już wielu rzeczy jednak nic co by na mnie zadziałało jeszcze nie spotkałam.. i czasem sobie tak myślę ,że gdyby nie te słodycze to byłabym taka zgrabna....

Na miejscu czwartym i ostatnim znajduję się MUZYKA - jest ze mną wszędzie, na treningu, w drodze, przed meczem, w domu, w szkole, w pracy, gdy jestem wesoła i gdy smutna gdy zasypiam gdy sprzątam, poprawia humor napawa optymizmem bądź wprowadza w odpowiedni nastrój naprawdę gdyby nie było muzyki świat byłby szary i ponury. ;))


Dobranoc ;*

1 komentarz: